——— Przegląd prasy ———
wyślij
Telewizja Katowice na krawędzi bankructwa
To skutek obcięcia przez Warszawę budżetu ośrodka w Bytkowie o 45 proc. Dla oszczędności zrezygnowano z jednego zestawu montażowego i przyspieszono produkcję programów. Dziennikarze przychodzą do pracy pół godziny wcześniej, a czas ich pracy w terenie szefowie odmierzają ze stoperem w ręku. Podobnie jak w pozostałych ośrodkach regionalnych, pensje katowickich reporterów zostały zmniejszone o jedną trzecią. Stacja nie korzysta już z usług emerytowanych dziennikarzy i współpracowników.
Jeśli zarząd TVP nie przekaże ośrodkom regionalnym pieniędzy z abonamentu, to przewodnicząca Rady Programowej Telewizji Katowice Jadwiga Chmielowska rozważa wystąpienie na drogę prawną przeciwko dwóm ostatnim składom Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz kolejnym zarządom TVP.
Uważa bowiem, że warszawska centrala doprowadziła katowicki ośrodek na skraj bankructwa.
- Oficjalnie jest mowa o obcięciu środków na 2010 rok o 40-45 procent. Jak w tej sytuacji mówić o tworzeniu programu regionalnego? Nawet na te cztery godziny dziennie nie wystarczy. Oczywiście najmniej winny jest obecny zarząd. Pijemy piwo ważone od co najmniej dziesięciu lat - mówi przewodnicząca.

Profile użytkowników Sieci są publikowane po zmianie miejsca pracy (Nowy Twarze), lub przy zmianie stanowiska (Awanse) w bieżącej firmie.






